KONKURS LIMERYKOWY

Wyniki Konkursu Limerykowego

Nadesłano dwadzieścia trzy wierszyki-limeryki. Kierując się własnym gustem, jedenastu jurorów niezależnie od siebie wskazało w sumie czternaście utworów. Czysto arytmetycznie, jeden limeryk otrzymał dziewięć punktów, dwa dostały po osiem punktów, jeden zebrał punktów pięć, a dwa zgromadziły po cztery. Te sześć limeryków publikujemy poniżej, wraz z punktacją i danymi autora.
Jury postanowiło ostatecznie przyznać trzy równorzędne nagrody oraz trzy równorzędne wyróżnienia. Zwycięzcami konkursu zostali: pan Ryszard Błaż (Nowy Tomyśl) oraz panie Magdalena Basta i Barbara Pełechacz (Kraków). Gratulujemy!
Wręczenie pięknych książkowych nagród odbędzie się w Ogrodzie Doświadczeń podczas finału tegorocznej Lemoniady, w niedzielę 10 września o godzinie 12:00. Zapraszamy :-)

Nagrodzone limeryki:
(limeryk nr 1)
9 wskazań, Ryszard Błaż, Nowy Tomyśl
(limeryk nr 2)
8 wskazań, Ryszard Błaż, Nowy Tomyśl
(limeryk nr 8)
8 wskazań, Magdalena Basta, Kraków

Wyróżnione limeryki:
(limeryk nr 7)
5 wskazań, Magdalena Basta, Kraków
(limeryk nr 9)
4 wskazania, Magdalena Basta, Kraków
(limeryk nr 11)
4 wskazania, Barbara Pełechacz, Kraków


REGULAMIN KONKURSU LIMERYKOWEGO 


Nagrodzone limeryki

*** *** ***
(1)
Ponoć Trurl, kiedy bawił w Żelazji,
po wybornej, jonowej małmazji
śnił, że wcale go nie ma,
że wytworem jest Lema
nadzwyczajnej, lepniaczej fantazji.

(2)
Pięciorniakom (tym na Antylenie)
odpowiada żar, smoła, płomienie.
Sześćset stopni zwą mrozem.
Raj więc budzi w nich grozę,
piekło robi zaś dobre wrażenie.

Ryszard Błaż, Nowy Tomyśl



*** *** ***
(7)
Stworzył sobie Klapaucjusz (nie z Kentu)
Seks Maszynę raz w ramach prezentu.
A gdy skończył się czulić,
wylazł nagle z niej Trurl i
sapnął: "Nie musisz słać alimentów."

(8)
Elektrosmok z ulicy Ujastek
raz wyciągnąć chciał z siebie pierwiastek.
A gdy miał go na wierzchu,
choć już było po zmierzchu,
ścięło z nóg kilka młodych niewiastek.

(9)
Tak Maszynę swą, hen w Galaktyce,
kopnął Trurl w ciemię i w potylicę,
że choć nie ma rozumku
do najprostszych rachunków,
odnalazła się dziś w polityce.

Magdalena Basta, Kraków


*** *** ***
(11)
Ma pretensje krakowska bohema,
że limeryka  swego Lem nie ma!
Lecz nie bójta nic żaby,
Staszek  nie był tak słaby,
by sylaby pozliczać – to trema.

Barbara Pełechacz, Kraków